Skandale, wywołane przez Madonnę? Na rzetelne opisanie ich wszystkich prawdopodobnie zabrakłoby stron w "Rejsach". A i tak mieszkańcy Rumina, wsi spod Konina chcą jej nadać obywatelstwo.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Skandale, wywołane przez Madonnę? Na rzetelne opisanie ich wszystkich prawdopodobnie zabrakłoby stron w "Rejsach". A i tak mieszkańcy Rumina, wsi spod Konina chcą jej nadać obywatelstwo. O tym, dlaczego odwiedzającej jutro Polskę królowej popu wciąż uchodzą płazem nawet najbardziej wyuzdane i bluźniercze pomysły, pisze Jacek Sobczyński.




Chyba nigdy żaden koncert nie wywołał wśród Polaków tylu emocji. Nie dość, że ci, którzy kupili bilety, niemal do samego końca nie byli pewni, czy impreza dojdzie do skutku ze względów formalnych, to jeszcze ten termin... Ogłoszona przez organizatorów data 15 sierpnia od początku wzbudziła sporo kontrowersji. Zdecydowanie nie wszystkim w smak było to, że Madonna koncertuje dokładnie w dzień święta Maryjnego. Niektórzy sądzili (i wciąż sądzą), że data została wybrana celowo. W końcu to kolejna prowokacja, taka jak biblijny pseudonim, nazwanie córki imieniem Lourdes oraz romans z latynoskim kochankiem, Jesusem. Jesus i Madonna - zdaniem wielu to nie mógł być przypadek.

Czy zatem Madonna Louise Veronica Ciccone (bo tak brzmi prawdziwe nazwisko artystki) już przy swojej pierwszej wizycie chciała podsycić atmosferę wokół jej koncertu do stanu wrzenia i, przy okazji, nieźle zareklamować go także wśród tych, którzy z jej muzyką na co dzień nie mają wiele wspólnego.

Obsesja seksem
- Tłumaczono mi, że dziewczyna ma tylko dwie możliwości: być albo dziewicą, albo dziwką ¬ tak piosenkarka wspomina nauki, jakie głosiły siostry w jej katolickiej szkole średniej.
I choć Madonna z reguły odcina się od licealnej przeszłości, nie jest trudno zauważyć, jak duży wpływ na jej twórczość ma religia katolicka. W teledysku do "Like A Prayer" roznegliżowana Madonna tańczyła na tle płonących krzyży, całując czarnoskórego Jezusa. Z kolei kilkanaście lat później, podczas trasy The Confessions Tour, krucyfiks powrócił do jej scenografii, tym razem świecąc dyskotekowymi odblaskami.

Sam tekst do "Like A Prayer" (ang. jak modlitwa) odczytano jako miłosną rozmowę z Bogiem, co sprawiło lawinowe wręcz rzucenie na artystkę szeregu oskarżeń o bluźnierstwo.
Oliwy do ognia dodała sytuacja z wiosny 1990 roku, kiedy policja próbowała przerwać koncert Madonny w Toronto z powodu odgrywania przez artystkę sceny masturbacji na scenie. Z tego samego powodu jej występ w Rzymie został całkowicie odwołany. Najwidoczniej management artystki zawyrokował, że masturbacja w cieniu Bazyliki św. Piotra byłaby, nawet jak na Madonnę, zbyt dużym skandalem.

To właśnie odważna mieszanka religii i seksu wyniosła na początku lat 90. Madonnę na piedestał najbardziej kontrowersyjnych postaci światowego show businessu. Artystka nigdy specjalnie nie kryła się z tym, że u progu swojej kariery z całkowitą premedytacją wykonała slalom gigant pomiędzy łóżkami wszystkich liczących się nowojorskich didżejów radiowych tylko po to, by ci zainteresowali się jej nagraniami.

Fascynacja Madonny cielesnością i seksem pojawia się praktycznie od początku jej kariery. Eksplozja wyuzdania w jej wykonaniu przypada na początek lat 90. - najpierw za sprawą perwersyjnego klipu do utworu "Justify My Love" (którego emisji bały się praktycznie wszystkie stacje telewizyjne), później płyty "Erotica", na poły pornograficznego albumu ze zdjęciami o nader wymownym tytule "Sex" oraz filmowego dokumentu Aleka Keshishiana "W łóżku z Madonną". To właśnie tam znalazło się słynne ujęcie nagiej Madonny - autostopowiczki, próbującej zatrzymać na szosie samochód. ¬ Kierowcy nie zwracali na mnie w ogóle uwagi, za to jeden facet z wrażenia spadł z roweru - tak ową scenę podsumowała sama zainteresowana.

Na koncert po mszy
"Szydzi z Jezusa i Maryi. Obraża katolików. A mimo to 15 sierpnia 2009 roku w największe święto Maryjne pozwolono jej wystąpić w Polsce. Nie godzimy się na to! Zaprotestuj i Ty!" - w ten sposób do składania podpisów pod petycją w sprawie odwołania jutrzejszego koncertu Madonny zachęcają pomysłodawcy strony internetowej www.protestuj.pl.

Co na to Polacy? Jedni masowo podpisują się pod akcją (do środy 12 sierpnia swój podpis złożyło ponad 22 tys. osób), jednak większość wybiera koncert. Na jutrzejszy występ królowej popu sprzedało się prawie 70 tysięcy biletów. Ten fakt oburzył członka poznańskiej Inicjatywy Obywatelskiej, Adamia Kuzia. Razem z swoim ugrupowaniem wszczął w środę protest przed siedzibą firmy Allegro przy ul. Marcelińskiej w Poznaniu. Dlaczego akurat tam? To proste - Allegro jest głównym sponsorem koncertu Madonny. "Jak bardzo trzeba być walniętym, żeby wydać 1100 zł po to, aby zobaczyć, jak zniszczona narkotykami 51-letnia kobiecina publicznie się masturbuje na tle symboli religijnych?" - grzmiał w czerwcu na swoim blogu Adam Kuź.

Sprawa Madonny poruszyła również duchownych oraz gwiazdy show businessu. "Nasze katolickie społeczeństwo może pokojowo zbojkotować koncert. Kościoły będą pełne, a lotnisko na Bemowie puste. Jeżeli zaś argumenty o diaboliczności nie wszystkim wierzącym trafią do przekonania, to mogą - jak sugerował jeden z naszych biskupów - pójść rano do kościoła, a wieczorem na koncert" - uważa ks. Adam Boniecki z "Tygodnika Powszechnego".

Z kolei ks. Stanisław Małkowski krytykuje szerzenie postawy artystki w dniu święta Matki Bożej Zielnej.
- W imię prawego sumienia chcę sprzeciwić się koncertom, w których zawarty jest ładunek bluźnierstwa wobec Matki Najświętszej - mówił w wywiadzie dla TVN 24 kapłan.
Data koncertu oburzyła również Lecha Wałęsę, zdegustowanego tym, że artystka "będzie robić śmiechy z jego wiary". Niepocieszona jest także telewizyjna celebry tka, Jola Rutowicz. - Madonna powinna wystąpić w Polsce 5 dni wcześniej, czyli w moje urodziny. Ale tak szczerze, to czy wy robicie z Madonny kozła ofiarnego, czy jak? I tak nie będziecie siedzieć cały dzień w kościele, więc po mszy szybciutko na koncercik - w charakterystyczny dla siebie sposób zamieszanie wokół Madonny podsumowała na łamach "Dziennika" Rutowicz.

Rumin = 600 oświeconych
O liczącej zaledwie 600 osób podkonińskiej wiosce Rumin pisaliśmy na naszych łamach w marcu. Wtedy jej mieszkańcy wpadli na pomysł nadania honorowego obywatelstwa wsi Madonnie. Dziś, w przeddzień pierwszego polskiego koncertu artystki , pomysłodawca akcji, Mariusz Ciszak, drży z niecierpliwości o to, czy menedżer Madonny otrzymał napisany w języku angielskim dokument, który ruminianie wysyłali mu kilkakrotnie. Oraz o to, w jaki sposób (i czy w ogóle) się do niego ustosunkuje.
- Szanse na przyjazd Madonny do naszej wsi są nikłe, ale liczymy na to, że gwiazda odpowie na naszą propozycję ¬ marzy Ciszak. Gdyby słynna skandalistka zechciała odwiedzić Rumin, wówczas mogłaby przy okazji przejść się nie tylko po swoich włościach (mieszkańcy chcą sprezentować jej kilka arów ziemi) ale i… ulicy, nazwanej jej imieniem.

- Nie chcemy się wypromować kosztem koncertu Madonny. Decyzja o tym, że to właśnie ona zostanie honorową obywatelką Rumina zapadła przed ogłoszeniem daty jej pierwszego polskiego występu - mówi Ciszak. Zapytany o stosunek mieszkańców do prowokacji artystki, reaguje żywiołowo.
¬ Nasza wieś liczy 600 oświeconych mieszkańców. Madonna imponuje nam swoją niezłomną postawą, która każe jej bez przerwy iść do przodu. Poza tym zapewne mało kto z protestujących przeciwko jej koncertowi wie, że to gwiazda, która od lat sowicie wspiera wiele akcji dobroczynnych - podkreśla Mariusz Ciszak.

Największy fan Madonny w Ruminie doskonale podsumował fenomen artystki. Owszem, skandale wpisane są w jej osobowość od zawsze, jednak kiedy świat dyskutuje o tym, co też artystce udało się znowu wywinąć, ona już myśli o kolejnej trasie, kolejnej płycie i kolejnym wcieleniu.
To kobieta kameleon, idealnie przewidująca najświeższe trendy i wpasowująca się w nie z precyzją szwajcarskiego zegarka - w dodatku zawsze ciągnąc za sobą rzeszę epigonów. I choć jej głos nigdy nie należał do najwybitniejszych, to właśnie ona, jako jedyna w świecie muzyki, potrafi bez przerwy utrzymywać się na świeczniku od niespełna 30 lat. A kolejne skandale? Cóż, nieważne jak mówią, byleby mówili…

I tylko w jednej materii nos Madonny zawodzi ją regularnie. Mimo wieloletnich starań, królowej popu nigdy nie było po drodze z X Muzą, a jej reżyserski debiut, "Mądrość i seks" (od ubiegłego tygodnia obecny na ekranach kin) tylko to potwierdza. Za wyjątkiem "Evity" Alana Parkera wszystkie filmowe próby Madonny kończyły się skandalem. I nie były to tytuły, wzbudzające kontrowersje - po prostu ról artystki nie sposób określić inaczej, niż skandalicznie złe.

Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!