Słupski ślad w międzynarodowym handlu ludźmi

2013-10-17 12:03:51

Byli przetrzymywani w zamknięciu, pracowali po kilkanaście godzin dziennie, siedem dni w tygodniu, nie otrzymywali zapłaty, byli więzieni i bici – mowa o ponad 20 osobach, w tym Polakach, które padły ofiarami handlu ludźmi i które odzyskały wolność dzięki wspólnej akcji policjantów z CBŚ, Prokuratury w Słupsku i policji brytyjskiej. Główni sprawcy przestępczego procederu zostali zatrzymani w Wielkiej Brytanii, wśród nich jest obywatel naszego kraju.W lutym tego roku z policjantami Centralnego Biura Śledczego skontaktowała się osoba, która wróciła do kraju z Anglii. Z jej relacji wynikało, że padła ofiarą handlu ludźmi i była zmuszana do pracy przymusowej w Londynie przy rozbiórce starych drukarni. Jak się okazało nie tylko ona. W bardzo ciężkich warunkach pracowało kilku – kilkunastu polskich obywateli. W niebezpiecznych warunkach, często przez siedem dni w tygodniu i kilkanaście godzin dziennie, nawet nocą trwała ich gehenna. Z przekazanej relacji policjanci CBŚ dowiedzieli się także, że przy takiej pracy, polscy obywatele odnosili często kontuzje i urazy, byli przetrzymywani w zamknięciu i meli ograniczoną swobodę poruszania. Do współpracy z Centralnym Biurem Śledczym i słupską prokuraturą włączyli się także funkcjonariusze brytyjskiego New Scotland Yard, którzy specjalizowali się w zwalczaniu handlu ludźmi (SCD9). Wspólnie prowadzone śledztwo ukazało pełny obraz tego procederu, a także sposobu rozliczania się „pracodawców” z ich ofiarami. Odbywał się on poprzez zgłaszanie się członków rodzin do kantorów na terenie Słupska i dopiero po podaniu hasła i telefonicznych uzgodnieniach ze sprawcami była wypłacana niewielka część należności. Osoby, które nie zgadzały się na takie warunki były zastraszane i bite. Jak ustalili policjanci i śledczy, w Wielkiej Brytanii mogło być zmuszanych do niewolniczej pracy nawet 40 osób różnej narodowości, nie tylko polskiej i nie tylko na terenie Londynu. Informacje wskazywały, że podobny proceder mógł mieć również w Glasgow i innych miejscowościach. Kilka tygodni temu brytyjscy policjanci przyjechali do Polski i spotkali się z funkcjonariuszami Centralnego Biura Śledczego oraz prokuratorami ze Słupska. Dzięki wymianie informacji i zgromadzonych materiałów przez jedną i drugą stronę zorganizowali akcję, która jednoczęsnie miała być przeprowadzona w naszym kraju i na wyspach. 15 października zarówno w Wielkiej Brytanii i w Polsce nastąpiło uderzenie w organizatorów tego procederu. Dzięki dynamicznie podjętym działaniom funkcjonariuszom obu krajów udało się doszczętnie rozbić struktury grupy. W Polsce policjanci przeszukali pomieszczenia zarówno prywatne jak i pomieszczenia firm, które mogły mieć swój udział w przestępstwie. Na terenie Wielkiej Brytanii zostali zatrzymani główni liderzy grupy: Polak i Brytyjczyk. Podczas zatrzymania Polaka funkcjonariusze znaleźli w jego samochodzie około 150 tysięcy funtów. Dzięki policyjnej akcji wolność odzyskało około 20 osób, które były wykorzystywane na wyspach. Policjanci Centralnego Biura Śledczego oraz Prokuratura Okręgowa w Słupsku apeluje do osób pokrzywdzonych o zgłaszanie się organów śledczych w celu złożenia zeznań.

Jesteś na profilu Hubert Bierndgarski - stronie mieszkańca miasta Słupsk. Materiały tutaj publikowane nie są poddawane procesowi moderacji. Naszemiasto.pl nie jest autorem wpisów i nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanej informacji. W przypadku nadużyć prosimy o zgłoszenie strony mieszkańca do weryfikacji tutaj

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.