Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

25 lat więzienia dla oskarżonego o zabójstwo sąsiada w Pobłociu i grożenie śmiercią świadkowi zbrodni

OPRAC.:
Daniel Nawrocki
Daniel Nawrocki
Artur M. skazany za zamordowanie sąsiada
Artur M. skazany za zamordowanie sąsiada Krzysztof Piotrkowski
Sąd okręgowy w Słupsku, w piątek, 3 listopada skazał 34-letniego Artura M. na karę 25 lat więzienia za zabójstwo sąsiada, którego ciało oskarżony wrzuciła do szamba. W karze uwzględnione zostały groźby w kierunku jego ówczesnej dziewczyny.

"Ciosy były zadawane z siłą młota, krew była na ścianach"

Po trwającym nieco ponad rok procesie Sąd Okręgowy w Słupsku ogłosił w piątek wyrok w sprawie 34-letniego Artura M., który był oskarżony o zamordowanie swojego sąsiada Mariana M. na terenie Pobłocia (powiat słupski, województwo pomorskie) w dniu 15 sierpnia 2021 roku. Dodatkowo Artur M. był również oskarżony o wywieranie presji na swoją ówczesną dziewczynę, Julię Ś., która była świadkiem zbrodni, poprzez wielokrotne grożenie jej śmiercią.

W piątek sędzia Jarosław Turczyn, przewodniczący pięcioosobowego składu orzekającego, wydał wyrok skazujący Artura M. na karę łączną 25 lat pozbawienia wolności. Oskarżony był recydywistą, wcześniej już karany za różne przestępstwa, w tym za pobicie, za co odbył karę wynoszącą razem rok i trzy miesiące.

Sędzia Turczyn podkreślił, że orzeczoną karę oskarżony ma odbyć w systemie terapeutycznym. Ponadto zasądził na rzecz pokrzywdzonych wdowy i córki po zmarłym zadośćuczynienie po 30 tys. zł. Artur M. ma także pokryć koszty zastępstwa procesowego, koszty sądowe i zapłacić opłatę.

Marian M. był uderzany przez Artura M. wielokrotnie pięścią i nieustalonym tępokrawędzistym lub obłym narzędziem w głowę, kopany po niej, co spowodowało liczne obrażenia, w tym złamania kości twarzoczaszki oraz kości sklepienia podstawy czaszki. Ponadto oskarżony zaciskał na szyi pokrzywdzonego bandaż, powodując obrażenia krtani i doprowadzając do jego śmierci w wyniku uduszenia gwałtownego. Chcąc ukryć zwłoki, oskarżony wrzucił ciało Mariana M. do zbiornika z nieczystościami. Swojej dziewczynie kazał posprzątać krew z podłogi i ścian, wyprać ubrania i „siedzieć cicho”.

- Nie ulega wątpliwości, że oskarżony dopuścił się obu czynów z zamiarem bezpośrednim – mówił sędzia Turczyn, uzasadniając ustnie wydany wyrok.

- Stan faktyczny sąd ustalił dzięki zeznaniom świadków, w tym Julii Ś. oraz biegłych. W toku postępowania, co zaznaczył sędzia Turczyn, sąd dostrzegł zmianę w wyjaśnieniach oskarżonego, co do użycia bandaża, by nieco złagodzić swoją rolę w zbrodni. Sąd tę linię obrony odrzucił – zaznaczył sędzia Turczyn.

Wskazał, że zgodnie z opinią biegłej z zakresu medycyny sądowej, obrażenia Mariana M. nie mogły powstać jedynie w wyniku uderzeń „gołą pięścią”, czego próbował dowodzić oskarżony. Były zadawane z siłą młota, krew była na ścianach.

- Oskarżony chciał pozbawić życia Mariana M. To oskarżony, nie pokrzywdzony, panował nad całą sytuacją – mówił sędzia Turczyn, w odniesieniu do wydarzeń z dnia zabójstwa, gdy Marian M. i Artur M. w towarzystwie Julii Ś. pili alkohol.

W pewnym momencie oskarżony, widząc, że sąsiad dobiera się do jego dziewczyny, pobił go i kazał mu wyjść z domu. Marian M. tego nie zrobił i gdy sytuacja się powtórzyła, Artur M. go zabił.

- Tych zdarzeń nie można interpretować na korzyść oskarżonego – zaznaczył sędzia Turczyn.

Dodał, że biegli wykluczyli zniesienie poczytalności lub jej znaczne ograniczenie u oskarżonego. Spożywanie alkoholu i zażywanie środków psychotropowych nie są przesłanką do takich diagnoz.

Sąd wziął pod uwagę także okrucieństwo popełnionej zbrodni, ale i opinie biegłych psychiatrów i psychologa, którzy uznali, że istnieje szansa na przywrócenie oskarżonego do społeczeństwa, jeśli będzie poddany terapii.

- Ta kara jest eliminacyjna, ale nie bezwzględnie. Oskarżony ma szansę wrócić do społeczeństwa – powiedział sędzia Turczyn.

Wyrok nie jest prawomocny

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Słupsku Marcin Natkaniec w mowie końcowej wnosił o wymierzenie oskarżonemu łącznej kary dożywocia, którą Artur M. miałby odbyć w systemie terapeutycznym.

- Oskarżony dobrze wiedział, jak na niego działają alkohol i środki, które zażywał. On zdawał sobie sprawę, że wtedy jest mniej odporny na bodźce zewnętrzne, które mogły dotyczyć jego osoby i reaguje na nie agresją – podkreślił prokurator.

- Tak naprawdę nie chodziło mu o obronę Julii Ś., o obronę jej honoru, w mojej ocenie pokrzywdzony naruszył +jego własność+. Pokrzywdzony sprzeciwił się oskarżonemu, który w życiu kierował się tylko swoim interesem. Każdy bodziec, który uderzał w oskarżonego, powodował, że postępował agresywnie — wskazywał prokurator.

Obrońca adw. Bartłomiej Tutak chciał, by jego klienta sąd potraktował łagodnie. Wniósł także o zmianę kwalifikacji pierwszego z zarzucanych czynów, z zabójstwa na pobicie ze skutkiem śmiertelnym działając w obronie Julii Ś.

- Oskarżony starał się wrócić do normalności, chciał zbudować relacje rodzinne, oczywiście widzimy, że z perspektywy czasu to się nie udawało. Chciał zerwać z nałogiem, chce to zrobić, poddać się resocjalizacji. Współpracował z organami ścigania, z sądem, by stan faktyczny ustalić prawidłowo. To, co się stało nie było sytuacją zero-jedynkową. Pierwsza sytuacja konfliktowa wskazuje na to, że gdyby Marian M. opuścił wtedy dom, to by żył. Eskalacja konfliktu doprowadziła do sytuacji, z którą mamy do czynienia i za którą oskarżony bierze odpowiedzialność – powiedział w mowie końcowej adw. Tutak.

Oskarżony przeprosił rodzinę Mariana M. i Julię Ś.

- Jest ciężko mi z tym, wiem, gdzie popełniłem błędy. Jestem osobą uzależnioną, nie działałem racjonalnie, stanąłem w obronie kobiety, którą kochałem. Próbowałem funkcjonować na wolności. Wyjechałem za granicę. Miałem działalność gospodarczą. Coś nie poszło — mówił mężczyzna.

Do zabójstwa Mariana M. doszło 15 sierpnia 2021 r. w rodzinnym domu Artura M. w Pobłociu. Jego ciało wyłowiono z szamba 5 listopada 2021 r. Do zatrzymania Artura M. doszło dopiero w grudniu 2021 r. w pociągu w Lęborku. Był poszukiwany listem gończym.

CZYTAJ TAKŻE:Policja nie wyklucza, że Grzegorz Borys nie żyje. Służby wciąż szukają mężczyzny na zawężonym obszarze

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

Źródło:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: 25 lat więzienia dla oskarżonego o zabójstwo sąsiada w Pobłociu i grożenie śmiercią świadkowi zbrodni - Dziennik Bałtycki

Wróć na slupsk.naszemiasto.pl Nasze Miasto