Dziś Dzień Bobra. Nad Słupią mieszkają liczne bobrze rodziny

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Bobry to jedne z ciekawszych zwierząt żyjących w naszym kraju i jednocześnie jeden z tych gatunków, które wywołują najpoważniejsze konflikty na linii przyroda-człowiek. Są niesamowitymi inżynierami i hydrotechnikami, jest to jedyne zwierzę - po człowieku - potrafiące na taką skalę manipulować środowiskiem. Stąd cały problem. Nad Słupią mieszkają liczne bobrze rodziny. 7 kwietnia jest ich święto - Międzynarodowy Dzień Bobra.

Od naszych Czytelników otrzymaliśmy sporo zdjęć bobrów, które grasują nad Słupią w okolicy Wyspy Młyńskiej oraz nad małą rzeczką Glaźna w Krępie Słupskiej.
- Nie boją się ludzi, można je spokojnie obserwować, co jest naprawdę fascynującym zajęciem. Tamy, które budują, to naprawdę ogromne przedsięwzięcia hydrotechniczne - opowiada pani Katarzyna, która często obserwuje życie bobrów nad rzeczką w okolicach Krępy Słupskiej.

Bóbr jest gatunkiem chronionym!
Bóbr jest zwierzęciem skrytym, aktywnym głównie nocą, o zmierzchu i o świcie. Występuje nad wodami – rzekami, strumieniami, jeziorami, w wilgotnych lasach i zaroślach. Kopie nory, których wejście znajduje się pod wodą, niekiedy budują także kopce z gałęzi i mułu – żeremia. Bobry żyją w rodzinach, wspólnie budują tamy, niekiedy bardzo duże, wpływające znacząco na stosunki wodne. Zdarza się, że zalewają wiele hektarów pól i lasów. Tama ma służyć podniesieniu poziomu wody, co zapewnia bobrom bezpieczeństwo – wejścia do nor muszą znajdować się pod wodą. Bobry mogą kopać też kanały regulujące poziom wody na zajmowanym terenie. Bóbr to jedyne zwierzę, po człowieku, potrafiące na taką skalę manipulować środowiskiem. Bóbr jest gatunkiem chronionym. Jeszcze niedawno był w Polsce na granicy wyginięcia. Główną przyczyną wymierania były polowania, głównie dla futer i mięsa. Obecnie, wskutek ochrony i naturalnych procesów migracji, bóbr w wielu miejscach jest znów pospolity.


Nad Słupią

O obecności bobrów w Słupsku wiadomo już od dawna. Wcześniej jednak obserwowano tylko ślady ich działalności. Teraz przyrodnicy obserwują je, jak przepływają przez przepławkę - widać je na filmach. Nory bobrze są powyżej miasta nieopodal oczyszczalni, a poniżej koło Łosina. Zwierzęta te od kilku lat nagrywają się na filmach z kamer umieszczonych przez przyrodników w przepławce dla ryb w słupskim Parku Kultury i Wypoczynku. Tak więc przy okazji badania ryb, dokumentowane są też żyjące w centrum Słupska bobry. Stąd wiadomo, że bobrów w okolicy Słupska przybywa. Coraz więcej widać zwalanych drzew i śladów żerowania, oraz żeremi bobrzych na dopływach Słupi, a nor nad samą rzeką. W każdą kolejną wiosnę rodziny dzielą się na kolejne i szukają miejsca do życia. Pamiętać trzeba, że to zwierzę duże i może być groźne dla człowieka. A jego działalność też może wpływać na inne zwierzęta i rośliny w dolinie Słupi.

Zwierzęta te są pod ochroną, państwo z kolei odpowiada za szkody spowodowane przez bobry. Ten gatunek nad Słupią wyginął, ale kilkadziesiąt lat temu postanowiono go odtworzyć. Sprowadzono z parku z Suwalszczyzny kilka rodzin i zadomowiono w okolicach jeziora Osieckiego w regionie bytowskim. Bobry tak się zadomowiły, że opanowały całą Słupię.

Dzień bobra

Międzynarodowy Dzień Bobrów po raz pierwszy obchodzony był w 2009 roku z inicjatywy amerykańskiej organizacji Beavers: Wetlands & Wildlife (BWW). Na święto bobrów wybrano 7 kwietnia – dzień urodzin Dorothy Richards (1894 -1985), amerykańskiej badaczki tych niesamowitych zwierząt. Dorothy Richards wraz ze swoim mężem w okresie Wielkiego Kryzysu zamieszkali w kamiennym domu na 30-hektarowej działce, przez którą przepływał potok. W 1935 roku stanowy Departament Ochrony Środowiska wypuścił do rzeczki w jej okolicy dwa bobry. Niedługo potem na rzeczce postała tama, a potem jeziorko, a bobry zaczęły się rozmnażać. Richards z czasem stała się specjalistką od bobrów, które obserwowała przez następne 50 lat. Utworzyła 900-hektarowy rezerwat dla bobrów i przekonywała o ważnej roli bobrów w przyrodzie.

O święcie bobrów przypomnieli pracownicy Parku Krajobrazowego Dolina Słupi na swoim profilu na Facebooku:

"Problem suszy hydrologicznej jest coraz bardziej zauważalny i odczuwalny. Podczas gdy człowiek planuje różne, mniej lub bardziej skuteczne działania, na ratunek przyrodzie spieszy BÓBR! Zwierzę to, bez niczyjej pomocy, zupełnie za free, buduje tamy, dzięki którym magazynowane są ogromne ilości wody w krajobrazie! Co więcej, gdy taka tama zostanie uszkodzona, bez chwili zwłoki, jest naprawiana. Oczywiście nigdzie nie ma IDEAŁU…często efektem ,,ubocznym” jego działalności jest zalanie czyjejś łąki, czy podtopienie kawałka lasu, stąd też bywa uznawany za szkodnika. Choć potrafi rozzłościć jego funkcja jako sprzymierzeńca w walce z suszą jest nieoceniona, dlatego też podejmowane są działania rekompensujące zaistniałe szkody. Pamiętajmy, że gatunek ten podlega ochronie na mocy prawa krajowego i międzynarodowego. "

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Będą zmiany zasad w noszeniu maseczek?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie