Dalsze losy jednego z najbardziej kultowych polskich seriali w podsłupskim Czołpinie. Władysław Pasikowski podjął się wyreżyserowania kontynuacji przygód najsłynniejszego agenta powojennej Polski.

"Nie ze mną te numery Brunner..." - te słowa mogą wkrótce paść w... latarni morskiej w Czołpinie (pow. słupski). , który kluczowe sceny filmu planuje nagrać właśnie w Czołpinie. Do Urzędu Morskiego w Słupsku wpłynęło już pismo w tej sprawie.

- Otrzymaliśmy pismo o udostępnienie filmowcom latarni i udzieliliśmy pozytywnej odpowiedzi - informuje Tomasz Bobin, dyrektor Urzędu Morskiego w Słupsku. - Teraz czekamy na odzew ze strony filmowców.

18 czerwca w Ergo Arenie wystąpi Sting


Ekipa pod koniec tygodnia chciałaby dokonać dokumentacji filmowej i reżyserskiej obiektu. Dopiero wtedy zapadnie ostateczna decyzja, gdzie rozegrają się przełomowe sceny "Klossa - podwójnej stawki". - Poza Czołpinem, w grę jeszcze wchodzi latarnia Stilo - mówi Katarzyna Stegnerska, drugi kierownik produkcji.

Szansa na to, że reżyser wybierze Czołpino, jest jednak spora. W piśmie, które trafiło na biurko dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku, latarnia w Czołpinie przedstawiana jest jako obiekt westchnień reżysera.

Kierownik produkcji wspomina również, że nie byłby to pierwszy filmowy epizod czołpińskiej latarni. - Latarnia w Czołpinie zagrała kiedyś w filmie "Zakochani", gdzie scenografię tworzyła ta sama scenograf, co w naszym filmie, pani Anna Wunderlich - wyjaśnia Katarzyna Stegnerska.

Według wstępnych założeń, w rolę agenta J-23 Hansa Klossa i Hermanna Brunnera wcielą się starzy znajomi ze "Stawki większej niż życie" - Stanisław Mikulski i Emil Karewicz. Nie ma jednak stuprocentowej pewności, że obaj wiekowi aktorzy spotkają się w czołpińskiej latarni. - Zdjęcia planujemy rozpocząć 15 kwietnia i wszystko jeszcze może się zdarzyć - zastrzega Stegnerska.

Zakończenie zdjęć planowane jest na 15 maja. W samej latarni filmowcy spędzą około trzech dni. Na ten czas obiekt byłby zamknięty dla ruchu turystycznego. Producent filmu deklaruje, że zapłaci za jej wynajem na czas zdjęć.

Czytaj także:
Słupski budżet na pół miliarda złotych
Ustecka syrenka może zniknąć
Parking zamiast placu zabaw?

Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Jan Pyza (gość)

...'So [et]was nicht mit mir, Brunner', ew. 'So [ei]ne Spielerei nicht mit mir, Brunner' [takie sztuczki nie ze mną Brunner - 'bon mot' z 14 odcinka].
W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle! - brzmi: "In Paris gibt es die besten Kastanier auf dem Pigalle-Platz!"
To ostrzeżenie w pierwszym odcinku - Wer angetroffen wird... - jest za długie. Niemcy pisali po prostu "Es wird scharf geschossen" (Strzela się by zabić) i po zabawie.
Kol. Brunner wystąpił tylko w pięciu odcinkach, ale pamięta się gościa do dziś... Nazwisko Sturmfuehrera łączy się w powiedzonkach ze świnią (Brunner, ty świnio!) - ale w całym serialu nikt go od świń nie zwyzywał.
Moje ulubione odcinki SWNŻ to rzecz jasna Hotel Excelsior, Podwójny nelson i Spotkanie.
Hotel lubię z racji miejsca, w którym dzieje się rzecz (Wolne Miasto Gdańsk).
Ciekawe, czy zwróciliście uwagę na to, że jezioro, nad którym zatłuczono kelnera Płusza i jezioro w którym płk Ring kazał zatopić archiwum to jedna i ta sama okolica??

luk (gość)

"Nie ze mną te numery Brunner..." - NIE TAKIE !! w filmie było : takie sztuczki to nie ze mną Brunner - i co ciekawe to jest tylko raz uzyte w całym serialu , a jednak w pamięci utkwiło najbardziej .