Pojawił się problem z parkowaniem samochodów mieszkańców ul. Grodzkiej w Słupsku

Grzegorz Hilarecki
Grzegorz Hilarecki
Udostępnij:
Najpierw uciążliwości związane z budową Bulwarów nad Słupią a po zakończeniu inwestycji wyłączenie z parkowania znacznej części podwórka - mieszkańcy bloków przy ulicy Grodzkiej w Słupsku skarżą się na swoją sytuację. - Nikt nie wziął pod uwagę, że mamy auta - uważają.

Między blokami przy ulicy Grodzkiej 5 maja przywieziono betonowe słupki i już stoją blokując wjazd na betonowy placyk, na którym mieszkańcy od lat parkowali swoje samochody.

Oto e-mail, który do nas wysłali mieszkańcy bloku przy ul. Grodzkiej:

"Pragnę poruszyć temat parkowania w Śródmieściu, a konkretnie odebrania takiej możliwości mieszkańcom bloków przy ulicy Grodzkiej. Zostaliśmy poinformowani w ostatnim tygodniu kwietnia br. o tym, że w miejscu nazwanym "stropodachem" (nad węzłem ciepłowniczym) zostanie postawiona blokada ze słupków, aby uniemożliwić tam parkowanie aut mieszkańcom. Rzekomo kontrola techniczna wykazała, że "stropodach" grozi zawaleniem. Nadmienię, że mieszkańcy muszą każdego roku starać się o identyfikatory wydawane obecnie przez AZG, aby móc parkować w miejscu zamieszkania. 5 maja zostały przewiezione na miejsce betonowe słupy (nie słupki) i wmurowane dookoła dotychczasowych miejsc parkingowych. Dlaczego miasto nie interesowało się tym terenem podczas remontu bulwarów? Skontaktowałam się telefonicznie z PGM w nadziei, że może zostanie wyznaczone jakieś miejsce tymczasowe, gdzie będzie można bezpiecznie i legalnie pozostawić auto, jak np. na ul. Mostnika. Przypominam, że dookoła znajduje się płatna strefa parkingowa. W odpowiedzi usłyszałam, że nikt nie wziął pod uwagę mieszkańców. Dodatkowo miła pani poinformowała mnie, że przecież miasto proponowało wspólnotom wykup znajdującego się między budynkami podwórka. Podwórka, które jest w opłakanym stanie, a miasto przez kilkadziesiąt lat nie przyłożyło ręki do jego remontu. Nie trzeba być specjalnie inteligentnym aby zauważyć, że miasto próbuje wymusić na mieszkańcach wspólnot wykupienie terenu oraz opieki nad nim. Tam, gdzie auta mogłyby parkować zostały również wcześniej postawione słupki blokując wjazd. Na moje pytanie, kiedy zostanie wyremontowany "stropodach" stanowiący w rzeczywistości betonowy placyk, pani w administracji powiedziała, że nie ma takiego terminu, nie ma też planu. Czy trzeba coś więcej pisać?

Droga redakcjo, oczywiście pewnie każdy powie, że przecież można wykupić bilet lub abonament parkingowy. Owszem, kupiliśmy karnet na parkowanie w okolicznych strefach parkowania. To nie są małe pieniądze. Niestety szukanie miejsca po powrocie z pracy to z zegarkiem w ręku 45 - 50 minut. Miejsc parkingowych jest o wiele za mało, a nawet pod Biblioteką jest zakaz parkowania bez identyfikatora pracownika tej instytucji. Ktoś może powiedzieć, że wybór mieszkania w centrum może mieć takie konsekwencje. Nie zgodzę się z tym, ponieważ wystarczy trochę chęci i lepszej organizacji. Nikt tam nie mieszka od wczoraj a raczej po kilka- do kilkadziesiąt lat. Znosimy imprezy, muzykę z lokali, letnie kino, zaśmieconą okolicę, pijackie okrzyki nocą... na to zdaje się sposobu nie ma. Również remont bulwarów dał się we znaki awarią wodociągów oraz kilkutygodniowym brakiem gazu. Jednak nie chcielibyśmy być niewidzialni dla osób podejmujących decyzje w mieście. Wystarczy trochę dobrej woli, aby wyjść naprzeciw mieszkańcom sąsiadującym z bulwarami, z których przecież wszyscy tak jesteśmy dumni.

Proszę nas dobrze zrozumieć, uważamy że można znaleźć rozwiązanie tego problemu wyznaczając niewielkie miejsce dla mieszkańców. Może uda się Waszej redakcji zwojować coś więcej, niż tylko stwierdzenie, że przecież tak jest wszędzie, a liczba aut rośnie..."

Zapytaliśmy o sytuację na podwórku przy ulicy Grodzkiej dyrektora ds. technicznych Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Słupsku.

Grzegorz Kubanek odpisał: "Oględziny stropu wykazały pewne ubytki od strony wewnętrznej wymiennikowni. Uznano w tej sytuacji, że najlepiej będzie - do czasu wykonania ekspertyzy technicznej - nie obciążać dodatkowo tego stropu poprzez parkowanie samochodów. Komunikacja piesza w tym rejonie jest dozwolona. Po sporządzeniu stosownej ekspertyzy, podjęte zostaną decyzje o ewentualnym remoncie tego stropu".

Paweł Krzemień z Urzędu Miejskiego w Słupsku, który odpowiada za rewitalizację, tłumaczy, że to podwórko nie było objęte budową Bulwarów. Jego zdaniem sami mieszkańcy powinni je wykupić. Bloki bowiem są własnościowe, ale po obrysie budynku, przestrzeń między nimi należy do samorządu. Same zaś podwórko było tylko wykorzystywane do parkowania. Nie było więc co tu rewitalizować.

To nie jedyna tak sytuacja w mieście, w której wspólnoty mają własność po obrysie budynku. Miasto od kilku lat prowadzi politykę zachęt, by słupszczanie wykupywali takie podwórka z bonifikatą. Jak nam nieoficjalnie powiedziano w ratuszu trwają teraz prace nad przygotowaniem takiej zmiany, by takie podwórka wspólnoty mogły dostać wręcz za darmo, tzn. z bonifikatą 99,9 procent. W ten sposób miasto pozbyłoby się problemu, a mieszkańcy mogliby sami decydować, co i jak, wygląda na ich terenie.

Wracając do parkowania. Jeszcze w tym roku rozpocznie się przebudowa terenów wokół Starego Rynku.

"Budowa parkingu realizowana będzie w ramach kompleksowej inwestycji "Centrum (z) Sercem - kompleksowa rewitalizacja kwartału Starego Rynku w Słupsku" obejmującej przebudowę Starego Rynku oraz odcinków ulic Grodzkiej, Zamenhofa i Piekiełko. Zadanie przewiduje m.in. wykonanie nowego parkingu na zapleczu budynku byłego kina Millenium oraz przebudowę miejsc postojowy przy ulicy Piekiełko z równoległych na prostopadłe. Łącznie na nowym parkingu i przy ulicy Piekiełko po przebudowie będzie blisko 50 miejsc postojowych. Projekt zakłada również zagospodarowanie terenu między parkingami zielenią, z utrzymaniem istniejącej, cennej zieleni wysokiej. Teren zielony zyska charakter skweru z oświetloną alejką i kilkoma ławkami. W przypadku rozpoczęcia inwestycji w bieżącym roku parking zostanie wykonany w pierwszej połowie przyszłego roku" - poinformował nas Tomasz Orłowski, zastępca dyrektora Zarządu Infrastruktury Miejskiej w Słupsku.

Podsumowując, zdaniem urzędników, jedynym rozwiązaniem dla mieszkańców jest wykupienie podwórka. Naszym, mieszkańcy powinni wysłać petycje do władz miasta, by zainteresowały się terenem wokół Starego Rynku, ale nie tylko od frontu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wizyta Janet Yellen w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie