Pośniegowe widoki Słupska na rowerze [FELIETON ROWEROWY, ZDJĘCIA]

Ireneusz Wojtkiewicz
Zahartowana trójka słupskich rowerzystów rusza z parku Waldorffa w śnieżną i zimną dal Ireneusz Wojtkiewicz
Huśtawka barometryczna sprawiła ostatnio, że jazda rowerowa odbywała się po licho wie czym. Gorzej bywa rzadko kiedy. Tym bardziej zaskoczył widok cyklistów, którzy mimo to zjechali się przy ławeczce Jerzego Waldorffa na zbiórkę. Robią tak co niedzielę przed wypadami w pozamiejskie tereny w większym gronie, ale ostatnio tylko w trzyosobowym – dwie panie i jeden pan. Trochę pozazdrościłem, może bym dołączył, ale znajomym cyklistom obiecałem, że spojrzę na pośniegowe widoki Słupska. Nie wszystkie zachwycające oraz takie, o których wspomniany cyklista rzekł: - Ja już nie mam siły o tym mówić, więc zwiewam

Nie chcę ale muszę jeździć w centrum. Na ul. Mostnika, którą niedawno przebudowano i włączono do strefy zamieszkania, można jeździć rowerem pod prąd. Strachu niemało, bo wielu szoferów jeździ po staremu, czyli nieprzepisowo. Inna sprawa to śródmiejskie rozwiązania na udrękę tych, którzy jeżdżą na dwóch lub czterech kółkach oraz pieszych. To np. parklet zajmujący kilkanaście miejsc parkingowych. Niefunkcjonalny, zaniedbany i w ogóle urąga estetyce swym wyglądem, przypominającym niezadaszoną oborę lub uliczną barykadę. Pozdrawiam rowerzystkę, której właśnie się udało przejechać obok węższą częścią chodnika, nie potrącając pieszych i nie zawadzając o to architektoniczne monstrum.

Pośniegowe widoki Słupska na rowerze [FELIETON ROWEROWY, ZDJĘCIA]

Cieszy natomiast widok odbudowanego zegara na wieży wiekowego budynku na Starym Rynku, zajmowanego obecnie przez Sąd Okręgowy, a przedtem kolejno przez Powiatowy Dom Kultury i Narodowy Bank Polski. Zniszczony wskutek działań wojennych zegar został rozebrany, a dziury w murze zaklajstrowano tynkiem, który co jakiś czas odpadał. Od pół wieku na tych łamach dopominaliśmy się o jego odbudowę. Nastąpiła dopiero latem ub. roku, co skrzętnie odnotowaliśmy w felietonie rowerowym pt. „Jazda po zegarach”.

Ten zegar z dwustronnym cyferblatem efektownie prezentuje się także o zmierzchu. Podświetlony w przeciwieństwie do wieżowego czasomierza na Starostwie Powiatowym, który ostatnio jakoś przybladł, a nawet zgasł. Chciałoby się, aby odbudowany zegar lepiej zdobił Stary Rynek, bimbał przyjemnie i nie tak głośno jak dzwonnica kościoła Mariackiego, na którym trójstronny zegar wieżowy wskazuje trzy różne godziny. Tymczasem na Starym Rynku tempus fugit po łacińsku, a po naszemu czas ucieka temu miejscu, zaniedbanemu pod względem estetki i funkcjonalności. Nieprzyjaznemu też dla rowerzystów. Od lat buro i ponuro także w najbliższym otoczeniu, chociaż oświetlenie modernizowano. Kikuty kabli wyłażą z ulicy Bema i z latarni na skrzyżowaniu ul. Mostnika i Łukasiewicza.

Mają rację rowerzyści mówiący, że znakującym drogę rowerową u zbiegu ul. Kołłątaja, Wolności i al. 3 Maja coś się pochrzaniło. Pojawiły się tam znaki z symbolami R10 czyli międzynarodowego szlaku rowerowego wokół Bałtyku. Słupsk dzięki przebudowie drogi rowerowej w al. 3 Maja jest wpięty do sieci nadmorskich szlaków, ale jako R10 Link - odnoga lub łącznik wiodący przez gminy Słupsk i Ustka. A gdzie prowadzi znak R10 na pomarańczowej tabliczce w kierunku słupskiego śródmieścia, to już większa zagadka.

Kogoś chyba też mocno pogięło w kwestii zazieleniania pasa rozdzielczego na dwujezdniowym odcinku ringu, który stanowi ul. Koszalińska pomiędzy rondami u zbiegu ul. Przemysłowej i Grottgera. Nasadzono tam pełno szuwarowych badyli, gęstych i wysokich nawet na dwa metry, nie mając na względzie obowiązujących przepisów o których wspominamy w ramce obok. Gdzie nie spojrzeć, ta roślinność ogranicza pole widzenia wszystkim uczestnikom ruchu drogowego. A o tej porze roku jeszcze szpeci, bo wygląda jak galeria chochołów, usytuowana pomiędzy starą a nową siedzibą ZIM.

ZOBACZ TAKŻE:

Przeszłość rowerowa Słupska, Ustki i okolic [FELIETON ROWERO...

Warto wiedzieć

Na dużej części prawie 7-kilometrowego słupskiego ringu, będącego miejskim odcinkiem Drogi Krajowej nr 21, przebiegają środkowe pasy dzielące. W myśl obowiązujących przepisów są częścią drogi „stanowiącą rozdzielenie jezdni przeznaczonych dla przeciwnych kierunków ruchu”. Tyle mówią przepisy ogólne obowiązującego obecnie Rozporządzenia Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie. Wczytując się w cytowane rozporządzenie warto zwrócić uwagę na treść rozdziału 11 w którym paragraf 52 reguluje kwestie zieleni w pasie

drogowym. Punkt 2 tego paragrafu mówi: zieleń w pasie drogowym sytuuje się, uwzględniając jej wzrost w ciągu całego okresu wegetacyjnego. Nie powinna ona zagrażać bezpieczeństwu uczestników ruchu drogowego, ograniczać wymaganego pola widoczności, skrajni drogi oraz utrudniać utrzymana drogi. Wygląda na to, że zlekceważono te zasady uprawiając wysoką roślinność szuwarową na rondach i odcinku ul. Koszalińskiej pomiędzy skrzyżowaniami z ul. Poznańską i Szczecińską.

[promo]568767;1;Bądź na bieżąco i obserwuj:[/promo]

Podwyżki cen. Gdzie największe? W Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie