18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Słupsk. Kolejny proces o zabójstwo Katarzyny L. w 2005 r. w Berlinie

Robert Gębuś
fot. pp / Słupsk. Proces o zabójstwo w Berlinie
W czwartek (21 kwietnia) przed słupskim Sądem Okręgowym odbyła się druga odsłona procesu poszlakowego o zabójstwo 33 -letniej Katarzyny L. w Berlinie 2005 roku. Sędziowie przesłuchali Krzysztofa S. z Koczały, świadka, który kilkakrotnie wykonywał przysługi kurierskie dla podejrzanego o zlecenie zbrodni Adama F. i przewoził do Berlina, jego siostrzeńca, podejrzanego o wykonanie zlecenia, Roberta K.


Przypomnijmy, że do zabójstwa doszło 11 marca 2005 roku w Berlinie, na dzielnicy Uranusweg. Kobieta została pchnięta nożem w brzuch. Według ustaleń niemieckich śledczych, kobieta zdołała jeszcze przejść kilkaset metrów i poprosić o pomoc. Była reanimowana na miejscu przez około 45 minut. Nie udało jej się uratować.

Warto przeczytać: Czemu odcięła mężowi głowę?

Niemieccy śledczy ustalili, że zabójstwo zlecił mąż ofiary, Adam F swojemu siostrzeńcowi, Robertowi K. ze Słupska. Powodem miała być kłótnia o opiekę nad niespełna trzyletnim synem. Robert K. za zabójstwo miał obiecane 2000 euro, a dostał 500 euro.

Obaj oskarżeni nie przyznają się
do zabójstwa. 
Krzysztof S. zeznał, że kilkakrotnie przewoził do Berlina przesyłki od Adama F. do jego mieszkającej w Słupsku matki i w drugą stronę- od matki do Berlina.

- Przewoził ciuchy, żywność, raz pieniądze od Adama F. dla matki- Jakieś 50-100 euro - mówił świadek. Jak twierdził do Berlina jeden raz wiózł Roberta K. Jednak nie rozpoznał go na sprawie. 


Sąd pytał Krzysztofa S. o okoliczności, w jakich przywiózł podejrzanego Roberta K. do Berlina.

- Ktoś do mnie zadzwonił i poprosił, żebym przywiózł Roberta K. do Berlina - mówił Krzysztof S.- Po drodze zostaliśmy zatrzymani przez niemiecką policję. To była nagonka. Zajechali nam drogę z kilku stron. Wymontowali mi radio, twierdząc, że nie jest moje. Zabrali nas do aresztu i wzięli odciski. Rano wypuścili, mówiąc, że to pomyłka i radio jest w porządku. Uważam, że był to pretekst, żeby nas zatrzymać.


Po wypuszczeniu, zawiózł Roberta K. na Zoologischgarten. Sąd dopytywał również o sprawę przesyłki, jaką Adam F. za pośrednictwem znajomej Bogny J., przekazał dla matki Roberta K.

- W reklamówce był zwitek, formatu A-5- mówił Krzysztof S.- Z tego co mi powiedziano, był tam album ze zdjęciami. 
Jak twierdzi, nie widział co dokładnie przewozi, ani czy w przesyłkach były, poza wymienionymi 50 bądź 100 euro, jakiekolwiek inne pieniądze.

500 euro za zabójstwo Katarzyny L. miało być przekazane w jednym banknocie. 
Sąd weryfikował nieścisłości w zeznaniach świadka, które złożył niedługo po sprawie, w 2005 roku.

Krzysztof S. podtrzymał swoje pierwsze zeznania, które złożył w Niemczech. W pozostałych przypadkach zasłaniał się niepamięcią.

Nie pamiętał, swojego pierwszego zeznania z Niemiec, gdzie twierdził, że kiedy dowiedział się o zbrodni, rozmawiał z Adamem F. Zeznał wówczas, że obawia się o swoje życie. Kogo się bał?

- Wiedziałem, że moje zeznania mogą okazać się istotne i bałem się o swoje życie. Zginęła kobieta, więc bałem się, że i mnie to spotka- powiedział, ale stwierdził jednocześnie, że jego strach nie miał konkretnego nazwiska i rysopisu. 


Oskarżony Adam F. wniósł o powtórne przesłuchanie niemieckiego profesora, który przeprowadzał sekcję zwłok podejrzanej, doktor przeprowadziła obdukcję, oraz lekarz, która przeprowadzała reanimację. - Chcę wiedzieć, dlaczego od razu nie przewieziono jej do szpitala, tylko reanimowano przez 45 minut- uzasadniał Adam F.- Chcę też wiedzieć, w jaki sposób wyliczono, że rana została zadana na wysokości 126 cm. To musiało być na wysokości mojej klatki piersiowej, a żona była co najmniej o głowę niższa. Poza tym w jaki sposób wyliczono, że żona przeszła 300 metrów do miejsca gdzie udzielono jej pomocy, skoro nie wiadomo dokładnie, gdzie została napadnięta.

Czytaj także:
-Słupsk. Leszek D. przyznał się do zabójstwa
-Sąd Okręgowy skazał zabójców Anity B. na 25 lat więzienia

Ukraińcy rezygnują z pracy w Polsce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3