Syrenki, warszawy i produkcja autobusów. Motoryzacja w dziejach Słupska

Redakcja
Lata 70. na ul. Wolności - Trabant 600 (poprzednik dobrze znanego 601), a dalej m.in. Fiat 125p, Skoda 100.
Lata 70. na ul. Wolności - Trabant 600 (poprzednik dobrze znanego 601), a dalej m.in. Fiat 125p, Skoda 100. Ireneusz Wojtkiewicz
Motoryzacja odcisnęła silne piętno na powojennej historii Słupska. Choć tak jak w wielu innych miastach w Polsce, po ulicach jeździły tu samochody zarówno krajowe jak i zagraniczne (oczywiście niemal wyłącznie z państw dawnego bloku wschodniego), to Słupsk miał także swój udział w rozwoju przemysłu motoryzacyjnego.

Nie tylko osobowe
W Słupsku po zakończeniu II wojny światowej, podobnie jak w innych miastach Polski nastąpił rozkwit motoryzacji indywidualnej. Na ulicach, podobnie jak w całym kraju, coraz częściej jeździły Warszawy i Syrenki oraz pojazdy z innych krajów, m.in. wschodnioniemieckie trabanty i wartburgi, czechosłowackie skody, radzieckie wołgi i moskwicze. Prawdziwy boom nastąpił w latach 70., gdy w Polsce rozpoczęła się produkcja samochodów na licencji fiata - najpierw 125p, zwanego dużym (1967-1991), ale przede wszystkim modelu 126p, czyli malucha. Ten drugi zmotoryzował Polaków, w tym także słupszczan i zachował swoją popularność aż do 2000 roku, gdy wreszcie zakończono jego produkcję. Nie należy zapominać także o polonezie, który jako bogatsza wersja dużego fiata stał się potem jego następcą. Od lat 90. na ulicach Słupska zaczęły masowo pojawiać się pojazdy importowane z zachodu Europy, co wpłynęło na liczbę samochodów w mieście i kryzys transportu zbiorowego, który dziś stopniowo odzyskuje swoją dawną rolę. Oczywiście ważną rolę odgrywały także większe samochody - ciężarowe i autobusy, których w Słupsku także nie brakowało, głównie z powodu rozwiniętego wówczas w regionie przemysłu i budownictwa. Stary, jelcze, żuki i nysy były przez dekady codziennością, a obok nich pasażerów i towary przewoziły także węgierskie ikarusy, radzieckie kamazy i ziły, czechosłowackie skody, liazy i wiele innych.

CZYTAJ TEŻ

Kapena, Izokar i warsztaty
Warto jednak dodać, że Słupsk miał także swój czynny wkład w rozwój motoryzacji i to nie tylko krajowej. Od 1968 działało w mieście Komunalne Przedsiębiorstwo Napraw Autobusów, czyli Kapena, która była jednym z dwóch największych tego typu zakładów w Polsce. W Słupsku remontowano tabor autobusowy z całego kraju - pojazdy miejskie i turystyczne. Wprowadzano wiele usprawnień oraz innowacji, które wpływały na jakość eksploatacji autobusów przez ich właścicieli. Od 1985 roku, gdy w Słupsku otwarto sieć trolejbusową, szybko wzrosło zapotrzebowanie na tego typu pojazdy. W związku z tym Kapena zajęła się produkcją trolejbusów w oparciu o podwozia i karoserie autobusów Jelcz, które dostarczano także do innych miast w Polsce, w tym m.in. Gdyni. Ostatni trolejbus w Słupsku wyprodukowano w 1995 roku. W latach 90. Kapena produkowała również autobusy, współpracując ze szwedzkim koncernem Scania oraz włoską firmą Irisbus i Ciacciamali. Firma przestała istnieć w 2017 roku, a produkcją autobusów w mieście zajmuje się już wyłącznie Scania, eksportując swoje produkty do wielu krajów. Swój udział w rozwoju transportu miała także słupska Spółdzielnia Pracy "Mechanik". zajmująca teren przy ul. 22 Lipca (obecnie Wileńskiej) i Konopnickiej, a później przeniesiona na ul. Bałtycką. W "Mechaniku" wytwarzano zabudowy izotermiczne, montowane następnie na fabrycznie nowych podwoziach samochodów Żuk, wytwarzanych w zakładach FSC w Lublinie. "Izokary", bo tak je nazywano, powstawały w Słupsku w latach 70. i 80. XX w., a na jednym z budynków przy ul. Kopernika przez wiele lat istniał mural informujący o produkcji izokarów w mieście. Warto wspomnieć, że wiele innych zakładów dysponowało licznym taborem samochodowym i silnym zapleczem technicznym, jak choćby słupski oddział PKS, czy Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, przekształcone później w Miejski Zakład Komunikacji.

CZYTAJ TEŻ

Samochody w Słupsku dzisiaj
Dziś w Słupsku transport indywidualny jest nadal bardzo rozwinięty, tak jak właściwie na całym świecie. Także globalne trendy odbijają się na podejściu słupszczan do środków lokomocji - coraz częściej wybieramy rowery, autobusy lub własne nogi. Nie tylko w trosce o środowisko, ale także o własne zdrowie i komfort życia w zielonym i pięknym mieście.

Zobacz też: Starym polonezem do Azji. Podróż w szczytnym celu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ile razy będzie ten sam odgrzewany kotlet?

Dodaj ogłoszenie