W Słupsku ruszyły szczepienia seniorów. Lekarze wciąż nie są zaszczepieni

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Niektóre punkty szczepień zaczęły w poniedziałek szczepienia seniorów, inne zaczną we wtorek lub w środę. Fot. Krzysztof Piotrkowski
W większości punktów medycznych w Słupsku szczepienia seniorów zaczęły się w poniedziałek. Zaszczepieni zostaną tylko ci, którzy mieli szczęście i zdążyli się umówić. Dla pozostałych terminów zabrakło. Duże opóźnienie jest też w szczepieniu medyków. Boją się, że szczepiąc, sami się zarażą.

Każdy punkt tygodniowo dostaje jedynie 30 dawek szczepionek. Rejestrować mógł do 31 marca. Terminy skończyły się w pierwszym dniu rejestracji. Pozostałych niektóre punkty medyczne zapisywały, ale bez podania terminu. Otrzymają go, gdy zwiększy się dostawa szczepionek do punktów. Kiedy? Nie wiadomo.

Lekarze wciąż nie są zaszczepieni

Duże opóźnienie jest też w szczepieniu medyków. Boją się, że szczepiąc, sami się zarażą.

Według Narodowego Programu Szczepień pierwsi seniorzy powyżej 70. roku życia mieli zostać zaszczepieni już w poniedziałek, 25 stycznia. Jednak słupskie punkty medyczne, które wczoraj odwiedziliśmy, zaczynają we wtorek - na 11 Listopada, w szpitalu, a nawet w środę - na ul. Lelewela.

- Od 8 rano będziemy szczepić seniorów. Punkt szczepień jest w poradni zakaźnej w budynku głównym szpitala - mówi Marcin Prusak, rzecznik prasowy szpitala w Słupsku. - W tym samym czasie, w którym prowadzone będą szczepienia seniorów prowadzone będą szczepienia personelu placówek medycznych, bo nie wszystkich udało się do tego czasu zaszczepić. Z naszego personelu udało się podać pierwszą dawkę szczepionki 992 osobom. Z personelu zewnętrznych placówek medycznych – 147 osób oraz 48 pensjonariuszy DPS. 292 osoby naszego personelu otrzymały już dwie dawki szczepionki. Łącznie do zaszczepienia mamy ponad tysiąc osób z naszego personelu oraz ok. 1500 z personelu placówek zewnętrznych - mówi Prusak.

Dlaczego tak wolno to idzie?

- Dostajemy mało szczepionek, w tym tygodniu otrzymaliśmy 360 dawek - wyjaśnia rzecznik.

Medycy są źli: - Zaczęliśmy szczepić, a sami nie jesteśmy zaszczepieni nawet pierwszą dawką. Pielęgniarki i lekarze mają obawy o własne zdrowie. Są osoby, które także chorują na różne choroby przewlekłe i z różnych względów maja obniżoną odporność - mówi Wojciech Lewenstam z NZOZ Lekarz domowy, który ma dwa punkty szczepień - przy ul. Kołłątaja i ul. Chełmońskiego.

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie