Nasza Loteria

Piłka nożna. Lider Gryf Słupsk przegrał w Malborku. Dla Pomezanii to pierwsze zwycięstwo w IV lidze pomorskiej od 2 września

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
W 12 kolejce IV ligi Pomezania Malbork pokonała w sobotę (14 października) na swoim boisku 2:0 lidera Gryfa Słupsk. Obie bramki padły w drugiej połowie spotkania.

IV liga. Pomezania Malbork – Gryf Słupsk 2:0

Tym razem – dość nietypowo – piłkarze nie wyszli na murawę z „tunelu” od strony trybuny głównej Stadionu Miejskiego przy ul. Toruńskiej. Parter budynku Ośrodka Sportu i Rekreacji w Malborku został wyznaczony na siedzibę jednej z obwodowych komisji wyborczych w wyborach do Sejmu i Senatu, które odbędą się 15 października. Dlatego dolna część obiektu, w której są szatnie, została „zaplombowana”. Zawodnicy i sędziowie przebierali się więc w szatniach na stadionie przy ul. Parkowej, skąd przeszli na Toruńską.

Gryf Słupsk przystępował do sobotniego meczu jako lider. Pomezania ostatni raz wygrała 2 września, gdy w 6 kolejce pokonała u siebie Arkę II Gdynia 2:0, a w pięciu kolejnych spotkaniach zdobyła tylko trzy punkty. Przełamanie przyszło w ważnym momencie. Malborczycy zasłużyli na zwycięstwo w tym „meczu przyjaźni”, jak mówi się o rywalizacji Pomezanii i Gryfa, bo kibice klubów sympatyzują z sobą.

Może to i był mecz przyjaźni, ale jak zaczyna się gra, każdy zespół chce po prostu wygrać. Czy to Pomezania, czy my ten mecz chcieliśmy wygrać. Pomezania dzisiaj zasłużyła na zwycięstwo, była zespołem lepszym. Nie chcę tutaj tłumaczyć się kontuzjami, bo czyjś pech jest szczęściem drugiego zawodnika i tyle. Wygrał zespół lepszy, my walczymy dalej, sezon jest długi. Teraz zostaje nam podnieść się z kolan i wygrać następny mecz – powiedział nam po meczu Krzysztof Müller, trener Gryfa.

CZYTAJ TEŻ: Pomezania Malbork prowadziła, ale przegrała w Wejherowie w 11 kolejce IV ligi

Goście w całym spotkaniu praktycznie nie stworzyli zagrożenia pod bramką gospodarzy. Natomiast malborczycy, którzy zgodnie z taktyką nakreśloną przez trenera zaczęli bardzo defensywnie, z czasem zaczęli dochodzić do głosu i już po pierwszej połowie powinni prowadzić dwoma bramkami. W 15 minucie Konrad Nędza, który dostał idealne podanie od Roberta Wesołowskiego, przegrał pojedynek sam na sam z Kamilem Gołębiewskim.

W 22 minucie kolejna stuprocentowa sytuacja Pomezanii. Rzut karny. Zaczęło się od Mateusza Latkiewicza, który z głębi pola posłał świetną piłkę w pole karne do Wesołowskiego. Kapitan gospodarzy został sfaulowany przez Gołębiewskiego, ale chwilę później nie wykorzystał „jedenastki”, strzelając tam, gdzie rzucił się bramkarz. Po raz kolejny Gołębiewski uratował swój zespół w 30 minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego obronił uderzenie głową Marcina Karniluka.

Pomezania zaskoczyła Gryfa tuż po przerwie

Druga połowa zaczęła się w wymarzony sposób dla malborczyków, którzy w pierwszej akcji objęli prowadzenie. Nędza zagrał do Wesołowskiego, który z około 16 metrów uderzył płasko przy słupku. Dziesięć minut później było już 2:0. Pomezania po faulu na Wesołowskim otrzymała rzut wolny z prawej strony pola karnego. Latkiewicz wrzucił piłkę na piąty metr, a tam Nędza strzałem z powietrza pokonał bramkarza gości.

Do końca spotkania Pomezania już nie stworzyła sobie równie groźnych sytuacji, jednocześnie dalej grała konsekwentnie w obronie, nie dając się zaskoczyć Gryfowi.

Trener Paweł Budziwojski po meczu był uśmiechnięty od ucha do ucha. Po trudnym okresie wreszcie przyszło zwycięstwo.

Ja cały czas wierzę w ten zespół, jestem z chłopakami na dobre i na złe i bardzo się cieszę, że tak wyszło. Trochę się nawet wzruszyłem, ale chyba zagraliśmy najlepszy. Skoro z lepszymi zespołami potrafimy takie mecze, to świadczy o potencjalne tych chłopaków. Ciągle powtarzam, że jeszcze dużo pracy przed nami, ale jeśli chodzi dzisiaj o postawę zawodników pod względem taktyki, to była perfekcja. Lider praktycznie nie stworzył żadnej sytuacji, my mogliśmy ten mecz wyżej wygrać, a graliśmy z bardzo dobrym zespołem. Stanęliśmy na wysokości zadania – mówi Paweł Budziwojski.

Pomezania: Pelcer – Wąs, Włoch, Marszałek, Dryjas (71 Kobyliński) – Karniluk (63 Karczewski), Latkiewicz, Śmietanko, Klinkosz, Wesołowski (67 Grabowski) – Nędza (60 Rabenda).

Gryf: Gołębiewski – Więckowski, Amoah, Jakubowski – Gołojuch (49 Mendlewski), Szmytkiewicz (67 Pawlina), Hendryk (63 Świdroń), Dąbrowski, W. Ciechański (74 Stasiak) - Zieliński (63 N. Ciechański), Słowiński.

od 7 lat
Wideo

Tomasz Pawlak - Dolnośląska Kraina Rowerowa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na slupsk.naszemiasto.pl Nasze Miasto